Bull Bitcoin: praca stojąca za wejściem na nowy rynek
Autor: Janusz Nowakowski
Pierwotna publikacja: Lightning.News, 2025-12-29.
Lui chce, żeby Bull Bitcoin uczyniło banki zbędnymi. Jego własna praca obejmuje sprawy prawne, księgowość, zatrudnianie ludzi i koszty otwierania nowych rynków w Ameryce Łacińskiej.
Poznaliśmy się na konferencji w Medellín. Podczas kolejnej rozmowy chciałem zrozumieć, jak przekłada swoje przekonania na pracę. Bardziej niż kolejna mocna opinia o pieniądzu interesowało mnie to, za czego zbudowanie wziął odpowiedzialność.
Misja, która ma konsekwencje dla firmy
Poprosiłem go, żeby przedstawił Bull Bitcoin własnymi słowami.
Lui: Bull Bitcoin to najlepsza firma bitcoinowa na świecie. Ale poważnie, naszą misją jest wzmacnianie samodzielności ludzi i uczynienie banków zbędnymi. Chcemy zniszczyć fiat i zniszczyć banki centralne. Jeśli dolar istnieje, nasza misja nie jest ukończona. Jeśli banki istnieją, misja nie jest ukończona. Od początku finansowaliśmy się sami, więc nie ma zewnętrznej presji zmuszającej nas do kompromisów. Zajmujemy się wyłącznie Bitcoinem. Żadnych shitcoinów. Większość ludzi podąża tam, gdzie są pieniądze. My to odrzucamy.
Co oznacza wejście do kolejnego kraju
Te przekonania ograniczają źródła wzrostu, z których firma chce korzystać. Wpływają też na portfel: jeśli użytkownik ma sam kontrolować klucze, musi umieć obsłużyć narzędzia. W czasie rozmowy Lui tak opisywał produkt i etap ekspansji:
Lui: Naszą misją jest wzmacnianie samodzielności ludzi. Suwerenność zaczyna się od samodzielnej kontroli nad kluczami. Jeśli nie kontrolujesz sam swojego Bitcoina, nie jesteś suwerenny. Więc budujemy narzędzia. Od lat pracujemy nad portfelem z zaawansowanymi funkcjami cenionymi przez cypherpunków, ale zrozumiałym także dla początkujących. Chcemy, aby zwykli ludzie stali się suwerenni bez strachu. Odpowiadam za działalność Bull Bitcoin w Ameryce Łacińskiej. Zaczęliśmy w Montrealu, weszliśmy do Europy, a teraz rozwijamy się w Ameryce Łacińskiej. Jesteśmy aktywni w Kostaryce. Uruchomiliśmy działalność w Meksyku. Kolumbia jest w fazie beta i blisko pełnego uruchomienia. Moja praca obejmuje wejście na nowe rynki, budowanie społeczności, wspieranie lokalnych obiegów Bitcoina, pracę z centrami edukacyjnymi i spotkania z twórcami, którzy oddaliby życie za Bitcoin. Do tego sprawy prawne, księgowość, zatrudnianie i bieżąca działalność. Odpowiadam za to wszystko w Ameryce Łacińskiej.
Ta lista nadaje słowu ekspansja konkretną treść: ludzie, lokalne relacje i codzienna praca firmy. Edukacja oraz budowanie społeczności są dla Lui częścią tych obowiązków.
Janusz: Jak oceniasz warunki do budowania firmy bitcoinowej?
Lui: Jesteśmy w nowej fazie. Regulacje są jaśniejsze w wielu jurysdykcjach. To zmniejsza niepewność. Firmy mogą planować i działać bez zgadywania, co zrobi rząd. Ale jednocześnie możemy napotkać opór ze strony potężnych instytucji. Na LaBitConf na ostatnim panelu padło pytanie, czy Bitcoin jest nie do powstrzymania. Chcemy powiedzieć tak. Ale to nie stanie się samo. Jeśli pozostaniemy wierni swoim wartościom, to tak. Jeśli nie, może nie.
Targ, na którym można zapłacić
Gdy poprosiłem o przykład z codziennego życia, wskazał Bitcoin Jungle w Kostaryce. Interesowało go połączenie sprzedawców, klientów i edukacji.
Lui: Możesz pójść na targ rolniczy i kupić banany za Bitcoin. Mieszkańcy przyjmują go z otwartymi ramionami. Niektórzy to preferują i dają zniżki. Dużo się tam robi w sprawie edukacji. Ludzie rozumieją inflację. Widzą Bitcoin jako uczciwą opcję. To model przyszłości. Naszym celem jest stać się zbędnymi. Ludzie powinni móc żyć w Bitcoinie bez wymiany na waluty państwowe. Bez granic dla płatności. Bez wymiany walut. Bitcoin Jungle to pierwszy prawdziwy krok.
Redakcja z 10 października 2026. Rozmowa opisuje produkty, plany i poglądy z czasu jej przeprowadzenia.